szamanika blog

Twój nowy blog

teraz jest względny spokój,
z lekkim lękiem o przyszłość,
bez podparcia materii,
najbardziej gwałtowne emocje rozpływają się w przelotnym śniegu,
kilka znanych twarzy minęłam dziś
inaczej już na nie patrzę niż kiedyś
wszyscy jesteśmy inni
codziennie
teraz
mogę wracać do tego co kocham
kolejny cień żywych trąb
czeka na serce
wdzięczna jestem
że mogę je rozdawać
że nie należy domnie
nie wiedziałam
że nigdy nie należało

Soul mates, ancient mirrors are barks straight into my face. I’m not for resolving old mistakes, I just want to go on with my love to beautiful soul. I remember it as a sound in popply brain. Hard times was hard – not your fault. Fever will stay, we’re have to gonna burn it on a way, as we feel together fair or… avoid it. I always love too hard and too long. That’s my blessing. That’s my curse. My actions will just have to do.

Sophie Hunger – Le Vent nous portera

Nie boję się drogi
Powinniście ją zobaczyć, powinniście jej spróbować
W zawiłościach ludzkiego wnętrza
A wszystko będzie dobrze

Zabierze je wiatr

Twoją wiadomość do Wielkiej Niedźwiedzicy
I trajektorię biegu
Do chwili aksamitnej
Nawet jeśli niczemu nie służy

Zabierze je wiatr
Wszystko zniknie
Zabierze nas wiatr

Pieszczotę i złom
Tą ranę która nas rwie
Pałace minionych dni
Wczoraj i jutra

Zabierze je wiatr

Genetykę w bandolierze
Chromosomy w atmosferze
Taksówki do galaktyk
I mój dywan unoszący je

Zabierze je wiatr
Wszystko zniknie
Zabierze nas wiatr

Perfumy z naszych martwych lat
Które mogłyby zapukać do Twoich drzwi
Nieskończoność przeznaczenia,
Czasami pytamy, co z niego dostaniemy?

Zabierze je wiatr

W czasie przypływu
I gdy każdy robi rachunek sumienia
Zabieram w pustkę mego cienia
Twoje prochy

Zabierze je wiatr
Wszystko zniknie
Zabierze je wiatr

Brak komentarzy

Klaskali… a już myślałam, że nie będą klaskać.
Cisza staje się plastyczna, nabiera mocy gdy lądujesz… a wtedy oni zaczynają klaskać.
I już wszystko jest takie, jakie wszystko powinno być.

Brak komentarzy

nogami w wodzie,
ryby stawiają kółka,
komary tną,
kalimba świeci się blendą
w cieniu buczy rurka…
będzie wideło

Brak komentarzy

„Kiedyś myślałam, że pod wpływem miłości tracę chęć do pisania, grania, robienia zdjęć… że silne uczucia mnie paraliżują, robią ze mnie idiotkę szalejącą z niepokoju. Poniżoną uczuciem idiotkę… biegającą bez celu kretynkę…
Jednak na prawdę słowa zamieniają się w poezję, głos staje się śpiewny, a świat dookoła to niekończąca się feria przepięknych obrazów. Morze inspiracji… Ocean skojarzeń! Dumnie wypełniam pierś tym oceanem. Wypełniam się jego uśmiechem, podstępnie podszytym uczuciem. Jest niemożliwie fantastyczny…

No i standardowo chcę krzyczeć z miłości. To jedyna szufladka, do której sama chętnie się pcham. No to sobie pokrzyczę tu na ekranie, gdzie czasem wyświetla się Jego twarz. Upuszczę kilka łez szczęścia na klawiaturę fejsbuka. Poczekam, pobujam się w hamaku z książką o potędze podświadomości, o sile pozytywnego myślenia… bo jeszcze kilka dni i…
…i znowu znikam z kraju. Jedziemy razem zwiedzać tęczowe wzgórza. Nie wiem czy chcę wracać… do tego życia za biurkiem. Do tych krytyków szczęścia.

Nie będę się wstydzić, teraz możesz się ze mnie śmiać, że wylewam wnętrze w najokrutniejsze miejsce dla duszy. Pośmieję się z Tobą.”

Brak komentarzy

Gdyby tak zatrzymać się na chwile…. ale dopada Cię strach, zaczynasz się cofać. Więc dajesz dwa kroki, a trzeci już w locie…
W locie zalepiać odciski, w locie łykać jedzenie, odciski… jedzenie… odciski… święci zmieniają się w maszyny, rodzina w walce drogowe, przyjaciele – kwieciste rabaty….
Cel miga latarnią przy obwodnicy… jedna… druga… trzecia…

Czy ktoś przwoził pieska przez kanał La Manche?
Chcę zabrać swoją Łatkę na trochę dłuższy spacer…

„Constantly thinking about you
And I can’t get through this at all”

Brak komentarzy

Rowerem po Londynie, w centrum jak w tornado. Zapach przypraw odmienia części miasta. Angielski słownik nie zawiera a… z kreseczka.

Brak komentarzy

Zdolne, zdrowe, roześmiane. Wypełnione planem projekty, utoczone w pomyłkach, słodkich jak pierwszy raz w nowych butach. Przeżegnam trzy razy wszelaki żywot. Podróż szybciej mija jak śpisz kochanie.

Brak komentarzy

Niemcy zimne i mokre.
Belgia radosnie zalana,
a z promu widac w oddali… pruszone sloncem ulice, choc tam zazwyczaj pada…
jakis wariat steruje chmurami…


  • RSS